| 02 marca 2010 |
|
|
|
|
Minęło kilka dni od wizyty Justyny i Macieja a pozostały tylko resztki śniegu. Lód na jeziorze i w trzcinowiskach jeszcze trzyma krzepko. Dzisiaj usłyszeliśmy buczenie bąka czyli już jest i zajął swoje stare terytorium. Właśnie dlatego buczy sobie w trzcinach , ogłaszając wszem i wobec : "to moje , inne bąki precz"...Właśnie jak on buczy?. Ornitolodzy twierdzą że bąk posiada aparat rezonansowy, który potęguje dźwięki. Jakie to prostę aż banalne i nudne. Może dlatego jeszcze pokutuje stara wersja , wg której bąk wkłada dziób w wodę i dmuchając buczy jak krowa. Która wersja jest prawdziwa?. Bardzo łatwo sprawdzić trzeba tylko wsadzić dziób w lód i spróbować pobuczeć. Bąk ( Botaurus stellaris ) należy do rodziny czapli, gniazduje w trzcinowiskach, polując na mniejsze kręgowce wodne i uzupełniając dietę większymi bezkręgowcami. Zoskoczony w swoim środowisku prostuje się , wyciaga szyję, czasem nieco kołysze się udając trzcinę poruszaną wiatrem. W rezerwacie stwierdzono obecność około szesnastu samców zajmujących rewiry legowe. To dużo jak na niewielki obszar podlegający ochronie. Słyszany dzisiaj bąk to stary znajomy, sąsiad gniazdujący za rzeczka, kilkadziesiąt metrów od wieży. W pełni wiosny widujemy go jak wspina się po łodygach trzcin by popatrzeć czy niema zagrożeń lub majestatycznie przelatuje obok wieży w drodze na tereny łowieckie. |


